sobota, 20 kwietnia 2013

Dwa: If I lose myself tonight, It'll be by your side

Słuchałam sobie eski i tak mnie natchnęło jak leciała ta piosenka <klik>. Myślę, że przy czytaniu też się nada :)


Luty 2013
Nie możemy się spodziewać jakich ludzi ześle nam przypadek. Tak samo jak nie możemy się spodziewać kim te osoby się dla nas staną. Najczęściej są tylko pojedynczym epizodem w naszym życiu, który przemija tak szybko jak się pojawił, często jednak jest tak, że przywiązujemy się do nich jak małe dzieci przywiązują się do swoich zabawek. Nie wyobrażamy sobie bez nich życia, mimo że nawet do głowy by nam nie przyszło, że ta przypadkowa znajomość może przerodzić się w coś głębszego.
Zaledwie trzy miesiące temu, kiedy Gregor stanął przed jej drzwiami, Klara nawet nie myślała, że stanie się to cotygodniowym rytuałem. Opierała się tak długo jak mogła, jednak na nic się to zdało. Przywiązała się tak, że nie wyobrażała sobie już życia bez niego u jej boku, mimo że mają dla siebie tak mało czasu.
Gregor również tego nie planował. Chciał przelotnego flirtu, chwilowego oderwania się od wielkiego świata, w którym znajduje się od kilku lat. Ta urocza blondynka była jednak coraz częstszym gościem w jego myślach, aż w końcu wdarła się do jego serca.

Mistrzostwa świata. Czekał na ten moment odkąd tylko zaczął się sezon, a może nawet wcześniej. Zdobył już srebrny medal na skoczni normalnej, a teraz pragnął obronić tytuł Mistrza Świata na skoczni dużej. Miał wspaniałą motywację. Wśród setek austriackich kibiców była Klara. Jego Klara, która poświęciła swój cenny czas tylko po to żeby go wspierać w osiągnięciu jego celu. Wygrał już tyle konkursów w tym sezonie, pobił rekord Mattiego Nykaenena, a forma z pewnością jeszcze go nie opuściła. Chyba nic nie mogło pójść źle.
A jednak...
Siedział na belce zmotywowany jak nigdy przedtem i być może to był problem? Tak bardzo nastawił się na zwycięstwo, iż go to przerosło? Czuł na twarzy wiatr unoszący jego prawie nieruchome ciało. Dla kibiców obserwujących jego lot wszystko wyglądało jak zwykle, ale on już czuł, że nic dobrego z tego nie będzie. Wylądował na sto dwudziestym piątym metrze i sam pozbawił się szansy na złoty medal już po pierwszej serii konkursu. Pozbawił się szansy na jakikolwiek medal. Jego marzenia przepadły.
Ostatecznie udało mu się przebić do najlepszej dziesiątki, ale nagroda pozostała poza jego zasięgiem. Był mocno rozczarowany, czuł jak gorycz opanowuje jego ciało i wtedy ją zobaczył. Klara zmierzała w jego stronę z jej charakterystycznym, rozczulającym uśmiechem na twarzy. Nie miał czasu z nią porozmawiać między seriami, dlatego jego radość była bezgraniczna kiedy wpadła w jego ramiona.
-Nie wiem co teraz czujesz, mogę się tylko domyślać – powiedziała, mocno się do niego przytulając – ale dla mnie jesteś moim osobistym mistrzem świata.
Nawet nie zdawała sobie sprawy jak pomaga mu swoją obecnością, nie musiała nic mówić, wystarczyła jej bliskość. Jej jeden uśmiech uświadomił mu, że to nie medale są w życiu najważniejsze.
Gregor chwycił Klarę za ramiona i delikatnie od siebie odciągnął. Spojrzał w jej niebieskie tęczówki. Szczęście przyćmiło rozczarowanie, które odczuwał jeszcze chwilę temu. Nie mógł uwierzyć w to, że ta cudowna dziewczyna jest teraz przy nim.
-Po co mi te cholerne mistrzostwo? Tyle już osiągnąłem, ile jeszcze mogę wygrać? - mówił cały czas patrząc jej w oczy. - Ty. - pstryknął palcem w jej nos, wywołując jej delikatny śmiech. - Ty jesteś moim największym do tej pory zwycięstwem. To, że tu jesteś, że poświęcasz swój czas tylko po to, aby mnie wspierać.
-Ale ten złoty medal... tak chciałeś go wygrać.
-Chciałem – przyznał. - Kiedy siedziałem tam na górze, wydawało mi się, że on już jest mój, ale tak chyba musiało się stać. Teraz rozumiem, że złoty medal to nic. Ty jesteś dla mnie cenniejsza niż ten najcenniejszy kruszec.
Klara nie mogła się powstrzymać przed kolejnym uśmiechem. W jej oczach zebrały się łzy. Nie były to jednak łzy rozpaczy. W tych słonych kroplach zebrało się całe szczęście, które w tej chwili odczuwała. Nie sądziła, że ktoś kto tyle w życiu osiągnął, mimo iż był tylko dwa lata od niej starszy, może powiedzieć coś takiego jej, zwykłej niewyróżniającej się w tłumie dziewczynie.
Kiedy Gregor pochylił się, aby złożyć na jej ustach, poczuła przyjemne ciepło przy sercu, które po chwili wypełniło całe jej ciało. Niemiłosierny mróz, który wcześniej nie dawał za wygraną, zniknął bez śladu. Odwzajemniła pocałunek, próbując mu przez to przekazać wszystko co do niego czuje. Nie potrafiła opisać tego słowami, tak pięknie jak zrobił to on.
-A teraz trzeba okazać szacunek rywalom – powiedział, odsuwając się od niej. - Pogratuluję Kamilowi i innym i resztę wieczoru mamy dla siebie. - złożył jeszcze jeden pocałunek na jej policzku i pognał w stronę obleganego Polaka.

_________________________________
Krótki i nudny, przepraszam :( Pisanie o Gregorze chyba nie jest dla mnie, ale dociągnę to do końca, bo nie zostało dużo. To od początku miało być krótkie opowiadanie nieprzekraczające dziesięciu rozdziałów, dlatego nie pisałam ze szczegółami jak to się stało, że są razem, bo to by mi zajęło jakieś dodatkowe pięć części. Po prostu są i już :) Następne opowiadanie o skokach, będzie prawdopodobnie o Maćku Kocie, bo on siedzi mi w głowie od zeszłych wakacji i jakoś trzeba to w końcu spożytkować, ale nie obiecuję, że prędko mi się to uda :) 

3 komentarze:

  1. Nie sądziłam, że tak szybko zrobisz z nich parę. Ni stąd, ni zowąd i już są razem ! No i fajnie :> Mam nadzieję, że nie skończy się jakimś dramatem. [welliever]

    OdpowiedzUsuń
  2. Już? Tak szybko? No nie. Ja się nakręciłam na dłuższą historię, a tu od razu happy-love. To oczywiście świetnie.
    Ale mam nadzieję, że na tym nie skończysz, co???
    No powiedz, że nie.
    Miało nie przekraczać 10 rozdziałów, ale dwa to za mało, jak na taki talent pisarski.
    Krótki, ale wcale nie nudny. Zakochany Greg xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talent pisarski? Wydaje mi się, że to na razie za mocne słowa, ale DZIĘKUJĘ :) Trzeci rozdział się pisze, trochę opornie, ale po przeczytaniu twojego komentarza, aż zachciało mi się pisać go dalej :) Nie obiecuję, że pokaże się wcześniej niż w piątek, ale się postaram. Dziękuję, jeszcze raz :*

      Usuń